Nasi BARWNI WOLONTARIUSZE

Zapraszamy do zapoznania się z sylwetkami wolontariuszy Fundacji "Dom w Łodzi", których z wielką radością zgłosiliśmy do tegorocznej edycji konkursu BARWY WOLONTARIATU!


ANIA...

ania2... Pojawiła się w Fundacji DOM W ŁODZI w październiku 2009 roku i do tej pory jest jedną z najbardziej aktywnych i wyróżniających się wolontariuszy. Można powiedzieć, że dla podopiecznych Domu Dziecka dla Dzieci Chorych ciocia Ania jest jak członek rodziny – jednym z niewielu, stałym elementem w ich życiu. Nieprzerwanie i regularnie odwiedza dzieci i daje im wszystko najlepsze, co posiada. Nigdy na dyżurach nie siedzi bezczynnie. Ciągle myśli, jak jeszcze może pomóc, przy czym jej działania są najbardziej naturalne jak tylko mogą być.
P4027828Działalność wolontariuszki – Ani ma bardzo szeroki zasięg. Przede wszystkim na uznanie zasługuje odpowiedzialność i zaangażowanie z jakimi podchodzi ona do odwiedzin dzieci. Regularnie raz lub dwa razy w tygodniu pojawia się na umówionym dyżurze. Pomaga wychowawcom organizować czas podopiecznym, uczestniczy w zajęciach pedagogicznych planowanych przez kadrę, pomaga we wszelkich czynnościach domowych, wynikających z pory dnia w jakiej odbywa się dyżur, sama chętnie inicjuje zróżnicowane aktywności – zabawy, gry, spacery... a kiedy tylko widzi, że może zrobić jeszcze więcej z właściwą jej naturalnością po prostu to robi. Na wiosnę sadzi kwiaty w ogródku, jesienią wraz z mężem przygotowuje pokrywę na piaskownicę, zjawia się na wszystkich akcjach porządkowych, zorganizowała regały, które pomagają utrzymać porządek w fundacyjnej piwnicy – wszystko z własnej inicjatywy, z potrzeby aktywności i bycia obok drugiej osoby. Pomaga dzieciom w nauce oraz uczestniczy w zajęciach z hipoterapii, dowożąc na nie wychowanków oraz towarzysząc zabawom na świeżym powietrzu, podczas gdy któreś z dzieci korzysta z jazdy konnej. W innych sytuacjach, gdy potrzebny jest transport także służy pomocą. Dowozi dzieci na turnusy rehabilitacyjne, planowane wizyty w szpitalach, wakacje, do szkół – kiedy tylko dysponuje czasem. Nigdy przy tym nie zdarzyło się by nie zjawiła się w umówionym miejscu lub wycofywała się z podjętych zobowiązań. Jej decyzje są zawsze przemyślane, a zaangażowanie podczas wykonywania działania pełne entuzjazmu i godne podziwu.
Ania bierze udział w większości akcji organizowanych na rzecz podopiecznych Fundacji - zarówno na terenie Domu dla Dzieci Chorych jak i na terenie miasta. ania1Podczas Międzynarodowego Festiwalu Wolontariatu KONTAKT, organizowanego przez Fundację PROEM a obejmującym swoim zasięgiem remont naszego domu i sprzątanie ogrodu, nie tylko służyła pomocną dłonią przy wszystkich pracach, ale też pomagała jako tłumacz, użyczając swojej perfekcyjnej znajomości języka angielskiego. Aktywnie uczestniczy w imprezach organizowanych przy okazji urodzin wychowanków czy DNIA DZIECKA. Brała udział w akcji SĄ ANIOŁY WŚRÓD NAS, Festiwalu OPP – Procent dla Łodzi oraz dwudniowym przedsięwzięciu CAŁA ŁÓDŹ DLA DOMU W ŁODZI organizowanych w łódzkiej Manufakturze, koncercie A.Greinert zorganizowanym przez Dominikanów. Wielokrotnie stawiała się na zbiórkach przy łódzkim targowisku ZJAZDOWA pod hasłem PODZIEL SIĘ POSIŁKIEM. Reprezentowała Fundację na wydarzeniu BABCIA I DZIADEK NA TOPIE, organizowanym przez Agencję Impresaryjną Igo Art. Towarzyszy dzieciom przy wielu wyjściach do kin, muzeów oraz na imprezy dla dzieci organizowane na terenie miasta. Włącza się w organizowane przez Fundację półkolonie i zajęcia otwarte oraz wiele innych mniejszych, a równie ważnych z perspektywy naszych podopiecznych działań, których nie sposób wyliczyć.
Ania jest bardzo ciepłą i pogodną osobą, otwartą na kontakty z nowymi ludźmi. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Jest rzetelna i oddana. Ma bardzo dobre podejście do dzieci. Nie rozpieszcza ich lecz stosuje się do zasad panujących w Domu dla Dzieci Chorych. Jej obecność w życiu podopiecznych Fundacji ma nieprzecenioną wartość. Jesteśmy dumni, że możemy się nią chwalić!

 

ANETA...

aneta2Z wykształcenia architekt. Z zamiłowania fotograf. Ma zmysł artystyczny i wielokrotnie korzystając z niego udziela się dla dobra podopiecznych Fundacji DOM W ŁODZI. Miejsce, jakim jest Dom dla Dzieci Chorych nie służy wolontariatowi akcyjnemu. Zwykle, albo ktoś jest z nami na co dzień albo nie ma go wcale. Aneta natomiast jest doskonałym przykładem tego, jak zachowując wspaniałe relacje z podopiecznymi i pracownikami, będąc zapracowaną żoną i matką dwóch energicznych córek, mając nienormowane godziny pracy, można znajdować czas na pomaganie innym.
Przygoda Anety z Fundacją zaczęła się od robienia zdjęć. Razem z inną panią fotograf uczestniczyła w sesji naszych podopiecznych. Niedługo potem zadzwoniła do mnie z ofertą poprowadzenia dla dzieciaków zajęć ceramicznych. Brzmiało zachęcająco, ale czy spodoba się dzieciom? Z gliny z Anetą lepili wszyscy - i mali i duzi. Profesjonalnie przygotowane zajęcia wciągnęły wszystkich bez miary. Powstały wspaniałe wyroby, a na dodatek okazało się, że będą jeszcze piękniejsze, kiedy zostaną wypalone i oszkliwione. Kolejny etap zajęć odbył się w zaprzyjaźnionej pracowni, gdzie po kilku godzinach w piecu cudeńka stworzone przez aneta3dzieci zyskały nowe piękne barwy! Co jednak najważniejsze nasi podopieczni a w szczególności nastolatkowe tak bardzo polubili nową ciocię, że od tej pory często pytali, kiedy następnym razem będą mogli razem spędzić czas. Działania, które proponuje są innowacyjne i dla dzieci stanowią doskonałą odmianę od codzienności. Aneta została z nami na stałe i jest wolontariuszką akcyjną udzielającą się dla Fundacji w imponująco dużym zakresie. Obecnie ma własną pracownię i tradycją stało się że nasze dzieci z ciocią Anetą wykonują tam ceramiczne serduszka używane do wykonywania podziękowań dla darczyńców Fundacji. Oprócz tego zawsze znajduje czas, aby wspierać nas w innych działaniach. Jako fotograf towarzyszy nam w wielu sytuacjach – uwieczniła dla nas m.in. akcje SĄ ANIOŁY anetaWŚRÓD NAS, CAŁA ŁÓDŹ DLA DOMU W ŁODZI, TARGI ŚLUBNE, wiele godzin spędziła robiąc przez cały miesiąc zdjęcia z Mikołajem chętnym Łodzianom podczas akcji PIERNIKOWA CHATKA, uwieczniła także tegoroczny festyn z OKAZJI DNIA DZIECKA na terenie naszej Fundacji, a także urządziła dzieciom wspaniałą kowbojską sesję podczas tegorocznych WAKACJI W STYLU WESTERN. Bardzo często porzuca swój aparat i pomaga także w innych formach. Wielokrotnie służyła własnym samochodem dowożąc dzieci na wizyty do szpitali, na kolonie, zajęcia dodatkowe itp.. Aktywnie uczestniczy w akcjach charytatywnych na rzecz Fundacji: m. in. zbiórki żywności przy ul. Zjazdowej w Łodzi pod hasłem NIE MARNUJ ŻYWNOŚCI, Targi Ślubne – pomoc w aranżacji stoiska i dystrybucji materiałów promocyjnych. Jest także niezastąpionym źródłem kontaktów wielu obszarach. Zwykle, kiedy prosimy o pomoc, a sama ma inne zobowiązania, poddaje nam pomysły lub podsyła kontakty do osób, które mogłyby być pomocne w danej kwestii. Ważną dla nas formą pomocy ze strony Anety jest także organizowanie dla naszych podopiecznych wizyt w zaprzyjaźnionym zakładzie fryzjerskim.
Niewiele jest osób, które posiadając własną rodzinę, tak wiele czasu znajdują, aby być także dla innych. Wielość form niesionej pomocy także zasługuje tu na ogromne uznanie. Aneta jest taką właśnie osobą i kolejnym mocnym punktem wolontariatu Fundacji DOM W ŁODZI.

 

SŁAWEK...

slawek1Są takie osoby, których zasług nie sposób opisać. Nie wiadomo od czego zacząć. Wszystko wydaje się banałem, a tak naprawdę każde podjęte działanie zasługuje na najwyższe uznanie. Taki oto problem napotykam, próbując opisać naszego wolontariusza – Sławka. Jest wszędzie tam, gdzie być powinien, każdą wolną chwilę poświęca na to by być blisko podopiecznych Fundacji DOM W ŁODZI, a swą skromnością i pokorą zadziwia wszystkich.
Pamiętam pierwsze spotkanie z kandydatem na wolontariusza, który niedługo potem okazał się niezastąpionym wujkiem. slawekSiedział cichy i nieco skrępowany, słuchając mojej opowieści o dzieciach i ich życiu, a także działaniach, jakie podejmujemy w Domu dla Dzieci Chorych. Mówił niewiele. Przeszło mi przez myśl, że się nie zdecyduje... Myliłam się i to bardzo! Już kilka dni po pierwszej wizycie Sławek towarzyszył nastolatkom, odwożąc ich na dodatkowe zajęcia. W feriach zimowych, organizowanych w tym samym miesiącu uczestniczył niemal codziennie. Bardzo szybko okazało się, że ten spokojny chłopak ma doskonały kontakt z dziećmi. Świetnie wchodzi z nimi we wszelkie aktywności. Potrafi inicjować ciekawe zabawy, wywołując za każdym razem uśmiech na twarzach dzieci. Kiedy tylko może służy pomocą w dowożeniu dzieci na wycieczki, do szkół, przedszkoli, szpitali. Jest jedną z niewielu osób, które bardzo rzadko nie mogą, pomimo tego, że są bardzo aktywne zawodowo. Zdarza się, że w podbramkowych sytuacjach, kiedy nagle trzeba zawieść dziecko np. do warszawskiego szpitala – Sławek stawia się w Fundacji w ciągu godziny. Nie przerażają go dalekie wyjazdy. Dowoził dzieci m.in. na turnusy rehabilitacyjne do Rabki, czy na wakacje do Białki Tatrzańskiej, a także wielokrotnie na zabiegi do Warszawy lub Katowic. Jest tak zżyty z dziećmi, że za każdym razem, kiedy wyjeżdżają na wakacje znajduje choć jeden weekend aby je odwiedzić i nie ma tu znaczenia czy trzeba dojechać do Sulejowa, Krynicy czy Dziwnowa. Sławek prezentuje wyróżniającą postawę pod względem odpowiedzialności za swoje decyzje. W wolontariacie bardzo powszechne jest „porzucanie" pracy lub nie informowanie koordynatora o przerwach w pełnieniu obowiązków. On natomiast nawet w momencie, kiedy ważne życiowe wybory zaprowadziły go do odległego miasta, zawsze kiedy tylko był w domu, znajdował czas aby być z podopiecznymi Fundacji i podczas swego półrocznego urlopu wolontariackiego włączał się w akcje, których termin pokrywał się z pobytami w Łodzi. Sławek slawek2znalazł wspólny język z innymi wolontariuszami i często większą grupą organizują atrakcje weekendowe dla dzieciaków. Jest w dobrych relacjach z pracownikami Fundacji. Atrakcje dla dzieci jest w stanie zorganizować dzięki temu bez udziału osób trzecich – sam organizuje pielęgniarkę, omawia szczegóły z wychowawcami i informuje koordynatora. Jest także niezastąpioną pomocą w sytuacji, gdy w domu coś się popsuje, trzeba złożyć jakieś sprzęty, meble, przenieść coś ciężkiego itp.
Sławomir Rzetecki bierze udział niemal we wszystkich akcjach organizowanych na rzecz Fundacji na terenie miasta: Festyny z okazji Dnia Dziecka, Pikniki Integracyjne, happening wolontariuszy w Pasażu Schillera, Maraton Dbam o Zdrowie, Puchar Gazety Wyborczej, całomiesięczna akcja „Piernikowa Chatka", SĄ ANIOŁY WŚRÓD NAS, CAŁA ŁÓDŹ DLA DOMU W ŁODZI w Manufakturze, Międzynarodowy Festiwal Wolontariatu KONTAKT, organizowany przez Fundację PROEM, Festiwal OPP – Procent dla Łodzi, koncert charytatywny Agnieszki Grainert, piknik słowiański na Rudzie Pabianickiej, warsztaty Gazety Wyborczej – DZIECI DZIECIOM oraz wielu innych mniejszych wydarzeniach.
Nasz wolontariusz jest typowym przykładem osoby, która pomaganie ma we krwi. Jest bardzo wrażliwym perfekcjonistą, który sam sobie wysoko stawia poprzeczkę w każdym działaniu, którego się podejmuje. Zawsze wywiązuje się z pojętych zobowiązań. Można na niego liczyć w 100%, a dzieci mieszkające przy Wierzbowej 13 czekają z utęsknieniem na każdą jego wizytę.

 

ANIA i KRZYSIEK...

Zazwyczaj historia zaczyna się tak: przychodzi aniaikrzysdo organizacji wolontariuszka... Tym razem było inaczej. Najpierw pojawił się w naszej Fundacji Krzysztof – to pierwsze miłe zaskoczenie. Nie odszedł po chwili – kolejna miła wiadomość... A potem przyprowadził swoją żonę – Anię, która także zechciała pomagać. Od tamtej pory tydzień w tydzień odwiedzają naszych podopiecznych w Domu Dziecka dla Dzieci Chorych. Są przy nich podczas zabawy i nauki, wychodzą z nimi na spacery i wycieczki, towarzyszą zawsze kiedy w ich życiu dzieje się coś ważnego. Nie opuszczają świątecznych czy urodzinowych przyjęć – najwspanialsi ciocia i wujek, na dobre i na złe.
Nasi wolontariusze nie boją się „brudnej roboty". Czy generalne porządki w piwnicy, czy malowanie, przygotowania do imprez i uroczystości – o nic nie pytają, po prostu są i służą. Niejednokrotnie te właśnie porządkowe aniadyżury zajmują najwięcej czasu i kosztują najwięcej wysiłku. Nigdy jednak, kiedy tylko mieli czas, nie odmówili swojej pomocy. Krzysztof dodatkowo z racji swej płci często pomaga nam w naprawach, składaniu różnych sprzętów, przenoszeniu ich z miejsca na miejsce i jest przy tym doskonałym wzorcem dla naszych nastoletnich podopiecznych, którzy stronią od ciężkiej pracy, a przecież chcieliby być tacy jak wujek, w związku z tym patrząc na Krzysztofa, łatwiej im jest przełamywać wszelkie niechęci. Dodatkowym i zupełnie dobrowolnym działaniem Krzyśka było stworzenie grafiku wizyt wolontariuszy u naszych podopiecznych w szpitalu. Do tej pory sprawiała nam trudność organizacja pracy w momencie, gdy nagle któreś z dzieci musiało iść do szpitala. Pomysł wolontariusza bardzo ułatwił nam pracę. Stworzył on plik gogle.doc, w którym każdy z wolontariuszy może się w dowolnym momencie dopisać. Dzięki temu nie musimy wykonywać już dziesiątek telefonów i pisać kilkakrzys razy dziennie maili, aby wiadomo było o której godzinie dziecko w szpitalu nie ma opieki. Wystarczy, że każdy przed wizytą dopisze się do grafiku. W ten sam sposób powstał z kolei grafik wewnętrznych dyżurów w Domu Dziecka, tak by każdy z wolontariuszy w dowolnym momencie mógł zapoznać się ze zmianami.
Poza cotygodniowymi (lub w razie potrzeby częstszymi) wizytami u dzieci, nasi wolontariusze Ania i Krzyś są chyba rekordzistami, jeśli chodzi o ilość działań dodatkowych w jakie się angażują: dowożą dzieciaki na zajęcia, do szpitali, na zewnętrzne imprezy, na które zapraszani są nasi podopieczni. Nierzadko służą przy tym własnym autem. Odwiedzają naszych podopiecznych na wyjazdach i turnusach rehabilitacyjnych, w imponujący sposób angażując się we wszelkie działania podejmowane w tego typu okolicznościach. Wspierali nas w następujących akcjach: Procent dla Łodzi, Są Anioły Wśród Nas, Festyn Kulinarny i całomiesięczne działanie Piernikowa Chatka w Manufakturze, integracyjny piknik słowiański na Rudzie Pabianickiej, Maraton Dbam o Zdrowie, Dzień Dziecka „ALE CYRK" – wraz z całym cyklem przygotowań do tego wydarzenia, Letnisko Księży Młyn ze sprzedażą gadżetów na rzecz Fundacji. Zawsze bardzo aktywnie uczestniczą także w kampanii 1%.

aniaikrzys1Wolontariusze tacy, jak Ania i Krzysiek są nieocenioną pomocą dla naszej Fundacji. Z uśmiechem i dobrą energią wchodzą w każde podejmowane działanie. Mają głowy pełne wspaniałych pomysłów i po prostu można na nich liczyć!

 

OLGA I KRZYSIEK...

olgaikrzys1Do Fundacji „Dom w Łodzi" najpierw trafiła Olga. Od razu urzekła wszystkich swoją delikatnością i subtelnością. Niedługo potem zapytała, czy może przyprowadzić swojego chłopaka. Razem stanowili nierozłączny duet, fantastycznie sprawdzający się w wielu różnorodnych działaniach. W międzyczasie zaręczyli się i pobrali i nadal - już jako Państwo Łapacz pomagają podopiecznym Domu Dziecka dla Dzieci Chorych.

Sami o swoim wolontariacie na początku pisali tak: Olga – Myśl o zostaniu wolontariuszką siedziała w mojej głowie od bardzo dawna. Jednak nie wiedziałam jak zacząć i bałam się odważyć. Aż pewnego dnia, przyjaciel powiedział mi o istnieniu Fundacji. Spróbowałam. I chociaż to dopiero początek mojej przygody z wolontariatem (...) to nie żałuję, że się tu znalazłam, bo cudownie spełniam się w byciu wolontariuszką; Krzysztof - Wolontariuszem zostałem dzięki mojej dziewczynie Oldze, krzyslktóra wracała do domu z Fundacji i z wypiekami na twarzy opowiadała jak cudowne i słodkie są dzieciaki. Też postanowiłem spróbować i dać coś od siebie innym. Do dzisiaj nie żałuję i coraz bardziej mi się to podoba. Olga doskonale sprawdza się jako ciepła i uczynna ciocia, towarzyszka zabaw maluchów. olgaZawsze wie co robić, nigdy nie siedzi bezczynnie. Wujek Krzysztof zaś – wyczekiwany przez nastolatków – specjalista od komputerów z anielską cierpliwością rozwiązuje kolejne informatyczne zagadki, które magicznym sposobem, z dość dużą częstotliwością pojawiają się w urządzeniach użytkowanych przez dzieciaki. Oboje nasi wolontariusze mają tak dobre i pełne serdeczności podejście do życia, że zaskarbili sobie sympatię nie tylko podopiecznych ale i pracowników Fundacji. Zawsze angażują się na 100%. Krzysztof jest jednym z niewielu mężczyzn, jacy pojawiają się w życiu naszych wychowanków i zawsze służy pomocną dłonią, gdy trzeba coś przenieść, naprawić, rozłożyć, złożyć, przykręcić itd.
olgaikrzys

Nasza urocza para wolontariuszy jest ponadto zawsze chętna do wykonywania zadań specjalnych. Na jedną z akcji Fundacja uzyskała autografy Mariusza Pudzianowskiego, ale musieliśmy w krótkim czasie wybrać się do stolicy i dostarczyć panu Pudzianowskiemu kubki do podpisu. Pomimo ogromu przygotowań związanych z tamtą akcją, Olga z Krzyśkiem podjęli się działania i długie godziny spędzili na oczekiwaniu na jakże cenne dla nas autografy, a po powrocie do późna w nocy poświęcili czas na przygotowywanie wystroju Manufaktury na weekendowy finał akcji CAŁA ŁÓDŹ DLA DOMU W ŁODZI. Brali udział także w innych przedsięwzięciach Fundacji takich jak ANIOŁY SĄ WŚRÓD NAS organizowanych dla nas przez Fundację SZTUKA NA BRUKU, zbiórkach żywności przy ul Zjazdowej w Łodzi, KIERMASZU KOBIECYM na Księżym Młynie oraz wielu innych mniejszych wydarzeniach.
Olga z Krzyśkiem pomyśleli o naszych dzieciach także w dniu własnego ślubu, prosząc gości, by zamiast kupowania kwiatów, przekazali drobne kwoty pieniędzy na rzecz podopiecznych Fundacji. Włączyli się w ten sposób czynnie w naszą akcję ZAMIEŃ KWIATY NA UŚMIECH DZIECKA.

 

 

facebooknasza-klasasiepomaga

Kalendarz

<<  Czerwca 2020  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
  1  2  3  4  5  6  7
  8  91011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Nasze fotki...

Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Nie wykorzystujemy infromacji w nich zawartych do żadnych celów związanych ze śledzeniem użytkowników ani też wyświetlania reklam. Jeśli nie wyrażasz zgody na zapisywanie plików cookie, zmień (zablokuj) ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce. Polityka prywatności.